NA CHŁOPSKI ROZUM CHCESZ BYĆ BOGATY? WYBIERZ DOBRZE SZKOŁĘ!

                                    O ludzkich sprawach decydują tak naprawdę dwie rzeczy: słowo i pieniądze. Ci, którzy zajmują się słowem, starają się przekonać innych do swoich racji za pomocą wypowiadanych lub pisanych argumentów. Ludzie biznesu używają do tego celu wartości materialnych, w skrócie pieniędzy. Ja należę do tej drugiej grupy, choć nieraz korzystam z okazji, żeby powiedzieć, co myślę. Tak było podczas niedawnego Forum Gospodarczego dla Regionu, jakie już po raz siedemnasty odbyło się w Łukowie (w tym powiecie jest siedziba mojej firmy). Był tam również redaktor portalu naswoim.biz, który namówił mnie, żebym to, co powiedziałem, napisał, bo powinno to trafić do większej liczby ludzi. Chyba ma rację, na pewno nie zaszkodzi, jeśli trafi to szczególnie do młodzieży i rodziców. Może da komuś do myślenia, może do czegoś się przyda. I tak powstał ten artykuł, w którym to co najważniejsze pokazane jest - jak to się dawniej mówiło - na załączonym obrazku.

      Zobaczyliście obrazek? To właściwie wystarczy. Jeśli kogoś interesuje komentarz, to bardzo proszę. Pozycja na rynku pracy jest moim zdaniem czynnikiem decydującym o tym, jak układają się losy młodych Polaków. Ta pozycja zaś jest uzależniona od wcześniej podjętych decyzji dot. kierunku, charakteru i czasu trwania kształcenia po ukończeniu szkoły podstawowej. Z moich obserwacji wynika, że wspólnym dla wszystkich momentem faktycznego startu w dorosłość i samodzielność jest wiek 26 lat. Wtedy jedni mają za sobą wystarczająco długi staż zawodowy, inni kończą solidne studia, jeszcze inni uświadamiają sobie, że popełnili poważne błędy i zastanawiają się, co dalej ze sobą robić.

      Gdybym miał wyciągnąć z tego jakiś morał, jakoś to podsumować, to ująłbym to w jednym słowie REALIZM. Ono jest blisko powiązane z umieszczonym na ilustracji typem Realisty, dla którego mam rodzaj sentymentu, osobistej sympatii, nawet szacunku. Takich ludzi zatrudniam w swojej firmie jako praktykantów, uczą się u mnie zawodów związanych z branżą masarską. To są uczniowie pobliskich szkół zawodowych, z którymi mam umowy o współpracy w organizowaniu praktyk zawodowych. Z własnej inicjatywy podwyższyłem zbyt niskie moim zdaniem stawki wynagrodzenia dla uczniów na praktykach, którzy w ich pierwszym roku zarabiają u mnie dwa razy tyle, do czego zobowiązują mnie przepisy. W “Wierzejkach” uczeń otrzymuje więc w pierwszym roku praktyk 500, a w drugim 1000 zł miesięcznie. W ten sposób bardzo młodzi ludzie dysponują jak na ich wiek poważnymi pieniędzmi, które mogą przeznaczyć na własne cele lub wspomagać budżet rodziny. Po ukończeniu szkoły są w pełni wydajnymi, wykwalifikowanymi pracownikami, którzy znajdą zatrudnienie w każdym miejscu Polski i świata. Co ważne dla mnie, mam możliwość przyjrzenia się tym chłopakom i być pierwszym, który proponuje im stałą pracę. Tu jest mój interes jako przedsiębiorcy i na tym opiera się moja polityka praktyk zawodowych. Jednocześnie nie jest to z mojej strony jakiś gest, nie jest to nawet inwestycja, gdyż uczniowie uczestnicząc w procesie produkcji po prostu zarabiają na swoje wynagrodzenie.

    Tak więc REALIZM, czyli właściwa ocena samego siebie, swoich zdolności, pracowitości, ambicji. Nie rodzimy się jednakowi, Pan Bóg tak urządził świat, żeby ludzie mogli dzielić się swoimi powinnościami i dzięki temu budować swoje społeczeństwa w sposób harmonijny. Moim zdaniem należy uważnie przyglądać się samemu sobie i nie rezygnując z ambicji, które można zaspokajać w różny sposób, podejmować takie decyzje, aby w wieku 26 lat nie obudzić się ze świadomością, że marzenia się nie spełniły, a ostatnie dziesięć lat można uznać za zmarnowane.

    Chciałbym się zastrzec, że to co przeczytaliście, to moje osobiste zdanie niepoparte żadnymi badaniami, poważnymi analizami. I jak każde uogólnienie nie może być przez nikogo odbierane osobiście. Na pewno moją intencją nie jest dotknięcie kogokolwiek, a jedynie zabranie głosu w bardzo ważnej dla nas wszystkich sprawie.

Komentowanie wstrzymane